Mój minimalizm kosmetyczny.

Czy jest minimalizm?

Może zacznę od tego czym jest dla mnie minimalizm. Wiadomo w sieci można znaleźć różne definicję dotyczące tego słowa. Są osoby, które są typowymi minimalistami, które posiadają ok. 100 rzeczy i są w stanie spakować się w ciągu pół godziny i przenieść w inne miejsce. Dla mnie minimalizm jest raczej takim racjonalizmem, czyli rozsądnym podejściem do kupowania kosmetyków. Stosuję go w kosmetykach jak i ubraniach. Dzisiaj Wam opowiem jak to wygląda u mnie z tej kosmetycznej strony. Jak będziecie chcieli zrobię kolejną część o ubraniach 🙂

 

Zbieractwo.

Większość z Was, którzy czytają mojego bloga myśli sobie pewnie, że skoro opisuję tyle kosmetycznych rzeczy, to kosmetyków mam pewnie mnóstwo i mogłabym obdzielić nimi pół miasta. Tak nie jest. Nie przeczę natomiast, że tak kiedyś nie było, bo było. Jako kobieta interesowałam się kosmetykami już od 16 roku życia. Skłonna byłam kupować wszystko, co było zachwalone gdzieś w gazecie (kiedyś internet nie był tak łatwo dostępny). Taki stan mojego zbieractwa utrzymywał się dość długo. Miałam mnóstwo kosmetyków tych kolorowych jak i pielęgnacyjnych. Nie były to może wysoko półkowe rzeczy, ale drogeryjne.

kosmetykabeztajemnic minimalizm kosmetyki

 

Krok do zmian.

Pierwszym krokiem do zmian okazało się sprawdzenie dat kosmetyków. Pisałam o tym już tu klik. Okazało się wtedy, że większość kosmetyków nie nadaje się już do użycia i muszę je wyrzucić. Postanowiłam, więc odłożyć te których data niedługo się skończy i wykorzystać je w pierwszej kolejności.

Następnym krokiem było stworzenie listy kosmetyków, które lubię i które mi służą. Była to lista w Wordzie podzielona na sekcje twarz, ciało, paznokcie itd. Wpisywałam do niej nazwę kosmetyku, kolor itd. Kolorem czarnym zapisane były rzeczy których jest jeszcze sporo, czerwonym te które się kończą i będę je musiała w niedługim czasie odkupić. Natomiast na niebiesko były wypisane rzeczy, których jeszcze nie mam, ale w przyszłości chciałabym wypróbować. Taka organizacja pomogła mi zapanować nad szałem zakupowym i kupieniem stosu niepotrzebnych kosmetyków. Uwierzcie mi, że do dziś mam taką listę. Nie mówię oczywiście, że nie zdarza mi się kupić czegoś nadprogramowo, bo zdarza, ale nie jest to często.

 

Chciejlista – zapanuj nad zakupowym szaleństwem.

Jeśli Wy uważacie, że zbyt wiele pieniędzy przeznaczacie na kosmetyki warto zrobić sobie chciejlistę i wpisać do niej, co się Wam spodoba, następnie nie wchodźcie do niej przez co najmniej przez tydzień. Jeśli po tygodniu nadal będziecie mieć w głowie daną rzecz – kupcie to. Gwarantuje jednak, że nie raz będziecie zdziwieni że w ogóle chcieliście mieć dany kosmetyk.

Wracając do minimalizmu on wcale nie oznacza, że powinniśmy zrezygnować z rzeczy które sprawiają nam radość. Nie! Jeśli lubisz mieć 10 szminek i każdej używasz, to mniej tyle. To Ty masz być zadowolona! Chodzi bardziej o to, żeby rzeczy nie leżały i nie marnowały się.

 

Mój minimalizm kosmetyczny.

Jeśli chodzi o mnie. To w swojej kosmetyczce mam tylko rzeczy, które lubię i które stosuje na co dzień. Nie magazynuje rzeczy których nie używam, bo wiem, że nagle magicznym trafem nie zaczną mi się sprawdzać za miesiąc, za dwa czy nawet za pół roku. Takie rzeczy albo wyrzucam albo oddaje komuś komu mogą się sprawdzić. Trzymam się też zasady jednej sztuki: jeden tusz, jeden podkład, jeden eyeliner. Więcej mam jedynie szminek, bo aż trzy 😀 Są to jednak kolory, które używam na zmianę i nie czuję potrzeby posiadania większej ilości. Tą samą zasadę stosuję przy pielęgnacji i nie kupuje niczego na zapas. Rozmyślam zakup dopiero wtedy, gdy dana rzecz mi się kończy.

Wielu rzeczy też nie posiadam, bo robię je sobie sama na bieżąco. Taką rzeczą jest np. peeling do ciała. Po co mam kupować osobny kosmetyk, skoro piję kawę. Do pozostałych fusów zawsze mogę dodać jakiś olej i olejek eteryczny i wykorzystać to pod prysznicem 🙂 Kiedyś też na pewno na moim blogu powstanie kategoria z domowymi kosmetykami z użyciem produktów, które większość z Was ma w domu. 

 

A Wy jesteście minimalistami czy zbieraczami? Jakie jest Wasze podejście do kupowania? Są to przemyślane rzeczy czy raczej wywołane impulsem?

You may also like...

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Kriskosmetykabeztajemnic.plAtrakcyjne wakacjeAnna | KosmetykoholizmGranivera Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ZuzkaPisze
Gość

Też kiedyś miałam spore zapasy, które później okazywały się po terminie i było mi ogromnie żal że nikt ich nie zużył. teraz dużo kosmetyków oddaję rodzinie i koleżankom.

Anszpi
Gość

Nie chomikuje kosmetyków choć był taki czas w moim życiu. Jak wiem że czegoś nie zuzyje oddaje innym

Granivera
Gość

Ja staram się nie chomikować i oddaje na bieżąco to co nie będę na pewno używać 🙂

Anna | Kosmetykoholizm
Gość

Te „maczki” ze zdjęcia to wszystko twoje?
U mnie minimalizm kosmetyczny nie istnieje. O ile jeszcze zakupy na zapas w pielęgnacji ograniczam jak tylko mogę, to przy makijażu poległam na całej linii. A praca wizażystki tego nie ułatwia.

Atrakcyjne wakacje
Gość

Staramy się kupować na bieżąco aby nic się nie przeterminowalo

Kris
Gość
Kris

Muszę pokazać ten artykuł mojej żonie bo to prawdziwy chomiczek kosmetyków 😀