Trądzik dorosłych – Czym jest? Co mi pomogło się go pozbyć?

Trądzik to przypadłość, która dotyka głównie nastolatków w okresie dojrzewania i mija wraz z tym procesem. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie było moje szczęście, gdy przez cały ten okres cieszyłam się gładka i piękna skóra. Kiedy moje koleżanki zakrywały grzywkami czoło wysypane zaskórnikami ja dumnie pozowałam do zdjęć. Wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło jaki koszmar spotka mnie jak będę już dorosła. I teraz w pełni mogę powiedzieć, że żałuje że w młodzieńczych latach go nie miałam. 

Wszystko się zaczęło gdy skończyłam 23 lata…

 

Czym jest trądzik dorosłych i jakie są przyczyny jego powstawania?

W przeciwieństwie do trądziku młodzieńczego rzadko jego przyczyna są zaburzenia hormonalne, dlatego stosowanie hormonów zwykle nie przynosi oczekiwanych rezultatów. 

Za główne przyczyny powstawania trądziku dorosłych uważa się stres i nieodpowiednia dietę (obfitująca w wysokoprzetworzone produkty i ostre przyprawy). To wszystko sprawia, że łojotok zostaje nasilony. Jego gęstość jest większa niż normalnie, a zwiększone rogowacenie uniemożliwia wydostanie się na powierzchnię. W takich warunkach zaburzona jest wymiana gazowa, co powoduje rozwój bakterii beztlenowych i drobnoustrojów. Czego następstwem jest powstawanie podskórnych bolących grudek które później zamieniają się w ropne nacieki. 

 

Główne obszary występowania trądziku dorosłych. 

Dolna partia twarzy: żuchwa, szyja, broda, rzadziej zdarza się występowanie na czole, co jest typowe dla trądziku młodzieńczego. 

 

Jak to wyglądało u mnie?

Jak już wspomniałam mój trądzik zaczął się  jakoś w połowie 2013 roku, miałam wtedy 23 lata. Mogę potwierdzić, że głównym podłożem mógł być stres. To był dla mnie czas w którym zmieniła się moja sytuacja życiowa, przeprowadziłam się do innego miasta z dala od rodziny i przyjaciół. Wszystko było dla mnie nowe i najwidoczniej stresujące. Może nie odczuwałam tego jakoś bezpośrednio, ale wewnętrznie tak to musiało działać.

Dodatkowo nie stroniłam od ostrej kuchni, jak nie mogę zwalić winy na niezdrowe jedzenie (w tym okresie odżywiałam się wegetariańsko) tak na pikantne rzeczy już tak. Ostra kuchnia tajska była i jest 😛 moja ulubioną. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że w tam tym okresie może się to negatywnie odbić na wyglądzie mojej skóry. 

chilli tajska kuchnia

Próby mojej walki – Nie powtarzajcie moich błędów! 

Teraz istnieje wiele stron i o trądziku dorosłych mówi się głośno. W 2013 roku problem był owszem znany, ale mało się na ten temat słyszało. Mimo tego, gdy zauważyłam, że z moja skóra nie dzieje się najlepiej a zmiany, które się pojawiają nie znikają po paru dniach tylko robi się ich coraz więcej udałam się do dermatologa. I wtedy zaczęła się zabawa. Maści, kremy i tabletki. Czy to pomagało? Owszem na chwilę. Łagodziło objawy, a po odstawieniu wszystko wracało ze zdwojoną siłą.

Wtedy stwierdziłam, że skoro nie pomagają mi apteczne medykamenty to spróbuję poradzić sobie z tym własna rękę. Doskonale wiedziałam, że moje zmiany są łojotokowe, wiec stwierdziłam ze najlepszą opcją, żeby się tego pozbyć będzie wysuszenie. Używałam więc wszelkiego rodzaju toników na bazie alkoholu, stosowałam maści wysuszające typu effaclar duo, acnefan, tormentiol, pasta cynkowa, benzacne no i oczywiście w ogóle nie nawilżałam skory (bo po co? żeby mi się jeszcze pogorszyło?) Teraz naprawdę śmiać mi się chce z własnej głupoty. Oczywiście te wszystkie moje działania na nic się zadały. leki trądzik

Później przeczytałam w internecie (no, bo gdzie szuka pomocy młody zdesperowany człowiek? W internecie – przecież to najlepszy doradca i jest tam wszystko na każdą dolegliwość ;)) że dobrze przy oczyszczaniu skóry sprawdza się mycie metoda OMO (olejowanie-mycie-olejowanie). Nie wiele myśląc stworzyłam własną mieszkankę olejów (nie znając się na tym wtedy kompletnie) i myłam nią twarz, bo jak nie wysuszanie to natłuszczanie. Co oczywiście też nie przyniosło żadnej poprawy wręcz przeciwnie zaostrzyło jeszcze zmiany. Jak się później dowiedziałam większość olei z mojej mieszanki miało właściwości komedogenne. O komedogenności pisałam już tu: klik także zwracajcie na to uwagę!

 

I ciągle nic…

I tak minął ponad rok mojej kompletnie nieskutecznej walki z trądzikiem dorosłych. Nie muszę chyba wspominać, że przez ten cały okres nosiłam kilogramową! tapetę na twarzy, bo pracowałam z ludźmi, a trzeba przecież JAKOŚ wyglądać! Nie! Nie wyglądało to dobrze! W tym czasie też moja pewność siebie spadła do zera, a pytania ludzi czy mam ospę pamiętam do dziś… 

trądzik ukrywanie twarzy

Kiedy nastąpił przełom i jak pozbyłam się trądziku dorosłych?

W połowie 2014 roku zaczęłam uczęszczać do szkoły kosmetycznej. Wybrałam ją dlatego, że dużą wiedzę miałam już wcześniej zależało mi jedynie na jej uporządkowaniu i wykorzystaniu w praktyce. A na studiach jak wiadomo praktyki nie ma prawie wcale.

Przełomowe dla mnie okazały się zajęcia o peelingu chemicznym na bazie kwasu glikolowego. Na zajęciach nakładałyśmy go sobie na twarz. Po jakimś tygodniu zauważyłam znaczna poprawę w wyglądzie mojej skory. Nie pojawiły się nowe zmiany, a stare zaczęły się wysuszać. Na następnych zajęciach postanowiłam porozmawiać z Panią, która uczyła nas zabiegów o swoim problemie i reakcji mojej skóry na ten kwas. Dostałam masę wskazówek dotyczących pielęgnacji i wybrałam się także dodatkowo do salonu na zabieg z kwasem.

Łącznie zrobiłam całą serię zabiegów w moim wypadku 6 w odstępie co dwa tygodnie. W międzyczasie delikatnie oczyszczałam i nawilżałam twarz. Już po tym czasie wygląd mojej skóry poprawił się w 80% zostały mi jedynie dość głębokie blizny. Po dostaniu pierwszego dyplomu uprawniające do wykonywania zabiegów na twarz postanowiłam kontynuować zabiegi z kwasem sama w domu (Nie polecam tego osobom bez doświadczenia bo można wyrządzić sobie więcej szkody niż pożytku!) 

 

Dlaczego zabieg z kwasem glikolowym zadziałał? 

W przeciwieństwie do wszystkich środków, które stosowałam kwas glikolowy posiada na tyle małą cząsteczkę, że jest w stanie wniknąć do możliwie najgłębszych warstw skory. Tam gdzie nie docierają inne kosmetyki. Dzięki temu obkurcza pory skóry, co przyczynia się do regulacji wydzielanego sebum. Wspomaga również proces keratynizacji, czyli regularnego złuszczania naskórka, co powoduje wygładzenie skóry. Dzięki niemu możemy się pozbyć nie tylko trądziku, ale i blizn powstałych na jego skutek. Dobrze radzi sobie także z niewielkimi zmarszczkami i przebarwieniami posłonecznymi.

Jedyne o czym trzeba pamiętać to to żeby wykonywać zabieg u profesjonalistów, bo zbyt duże stężenie kwasu może spowodować przypalenie skóry. Najlepiej zabieg wykonywać jesienią, gdy słońce jest dużo słabsze i przez cały proces złuszczania używać kremu z filtrem. Pomiędzy seriami należy nawilżać skórę. Nie mylić z natłuszczaniem! I nie używać produktów komedogennych żeby proces oczyszczania przebywał prawidłowo. 

 

Podsumowanie

Cała moja walka z trądzikiem dorosłych trwała ponad dwa lata. Przez ten czas udało mi się pozbyć wykwitów i większości blizn po nich. Przez dwa lata zrezygnowałam całkowicie z opalania. Po przebyciu 6 serii z kwasami jak napisałam wyżej stosowałam go profilaktycznie (już sama w domu) raz w miesiącu. Obecnie od dwóch lat wracam do kwasu tylko jesienią w celu wyrównania kolorytu po lecie. Do tej pory nie miałam nawrotu. I mam nadzieję, że nie będę już miała 😉

sukces wygrana

Ważne! 

Post nie jest sponsorowany i nie ma na celu reklamy ani antyreklamy zabiegów ani produktów. Opisałam tylko moje doświadczenia i podzieliłam się tym co mi pomogło. Musicie jednak pamiętać ze trądzik dorosłych to bardzo specyficzna przypadłość ciężka do wyleczenia.

 

Mam nadzieję, że mój sposób pomoże też Tobie i że nie popełniasz moich błędów. A może Tobie pomogło coś innego? Chętnie poczytam o tym w komentarzu. Możesz też wysłać do mnie prywatną wiadomość na adres: kontakt@kosmetykabeztajemnic.pl 

 

You may also like...

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o