Złuszczanie naskórka w domu cz.2 Peeling enzymatyczny i gommage.

Witajcie! W poprzednim wpisie o złuszczaniu naskórka w domu opisałam wam peeling mechaniczny  przeznaczony do skóry tłustej (bez ropnych wyprysków) i normalnej. Jeśli masz taki typ cery kliknij tu.

Dzisiaj natomiast opisze Wam peeling enzymatyczny i gommage. Są to dwa zabiegi przeznaczone dla skóry wrażliwej, naczyniowej i trądzikowej z widocznymi ropnymi zmianami. Dlaczego? ponieważ są one bardziej delikatne od peelingu mechanicznego. W ich przypadku nie trzeba pocierać skóry. Wystarczy nałożyć warstwę preparatu odczekać zalecony przez producenta czas, a następnie dokładnie zmyć razem z resztkami złuszczonej skóry. Proste prawda?

 

Peeling enzymatyczny działanie.

Enzymy: owocowe, ziołowe lub alfa-hydroksykwasy (AHA) tj. mlekowy, salicylowy czy glikolowy (o bardzo niskim stężeniu) zawarte  w kremie po zetknięciu się ze skóra niszczą wiązania chemiczne między komórkami keratyny (białko) z którego jest zbudowana. Dzięki czemu w delikatny sposób ułatwiają złuszczanie martwego naskórka.

Ważne! Nie bójcie się poparzeń, ponieważ enzymy działają tylko na powierzchni i nie maja zdolności głębokiej penetracji naskórka tak jak to się odbywa np przy peelingach chemicznych o wysokich stężeniach.

Uważaj tylko w przypadku, gdy poczujesz pieczenie czy szczypanie przed wyznaczonym przez producenta czasem. W takim wypadku musisz natychmiast zareagować i zmyć cały preparat z twarzy wodą. To może być uczulenie na któryś z enzymów zawartych w peelingu, gdy Ci się coś takiego przydarzy odstaw kosmetyk całkowicie.

 

Co zrobić żeby peeling enzymatyczny lepiej zadziałał? Jak często go wykonywać?

Podstawą jest dokładne oczyszczenie skóry z makijażu potu i innych zanieczyszczeń. Peeling nakładamy tylko na czystą skórę. Warto też stosować go podczas kąpieli, gdy nasza skóra jest rozpulchniona. Nie dopuścimy wtedy też do zaschnięcia preparatu. W celu lepszego rozpuszczania komórek warto przez 2-3min masować skórę. Po wyznaczonym czasie zmywamy wszystko z twarzy, tonizujemy ją i nakładamy standardową pielęgnację. 

Optymalnie powinniśmy stosować go maksymalnie 2 razy w tygodniu, natomiast w wypadku skóry bardzo delikatnej raz w tygodniu. 

 

Peeling gommage.

Innym sposobem złuszczania skóry bardzo delikatnej jest peeling gommage. Nie którzy, a nawet producenci kosmetyków! używają słowa enzymatyczny i gommage zamiennie, co jest błędem! Ponieważ jest on tylko rodzajem peelingu enzymatycznego. Działa na zasadzie połączenia enzymów z delikatnymi drobinkami (podobnymi do tych zawartych w peelingach mechanicznych). Jednak sposób jego działania jest inny.

 

Jak on działa peeling gommage? 

Nakłada się go cienką warstwą na oczyszczoną skórę twarzy omijając okolice oczu. Następnie czeka się aż cała masa zaschnie po czym palcami albo płatkiem kosmetycznym ściągamy go z twarzy. Nazwa gommage pochodzi z języka francuskiego i oznacza właśnie ścieranie gumką. Po takim zabiegu warto przemyć twarz chłodną wodą lub nałożyć uspokajająca maseczkę.

Zanim kupicie w drogerii peeling, który ma w nazwie gommage przeczytajcie najpierw sposób użycia. Większość peelingów opatrzonych tym słowem są tak naprawdę peelingami enzymatycznymi, które po wyznaczonym czasie musimy zmyć wodą.

 

A Wy używacie peelingów? Jeśli tak to, po który rodzaj najczęściej sięgacie?

You may also like...

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
IngasylwiaMarzenaAtrakcyjne wakacje Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Atrakcyjne wakacje
Gość

Świetne wyjaśnienia 😀

Marzena
Gość
Marzena

Ja mam suchą skórę i piling jeszcze bardziej mi ją wysusza ,toteż częściej stosuję maseczki nawilżające 🙂

sylwia
Gość
sylwia

U mnie właśnie sprawdzają się wyłącznie peelingi enzymatyczne 🙂

Inga
Gość

Mam teraz nie peeling a maseczke gommage i denerwuje mnie strasznie bo lubię nakładać takie produkty pod prysznicem gdzie nie chcą jakoś zasychać, ale muszę się przełamać 😉